wtorek, 26 kwietnia 2011

Boiskowe wieści

Się dzieje za oceanem. Się dzieje. Ledwo minął półmetek pierwszej rundy play-offów, a już jest parę zaskoczeń.

Hawks wygrywają serię z Magic 3-1. Ktoś się spodziewał? Ja nie bardzo. Rok temu Hawks odpadli w rywalizacji, w drugiej rundzie właśnie z zespołem z Orlando. Jamal Crawford uwziął się na Magic. Poważnie. W ubiegłym roku, był najlepszym zawodnikiem tej serii. W tym roku rzuca przynajmniej 20 punktów w każdym meczu PO, w tym takie perełki jak TA, pieczętująca wygraną Hawks w trzecim meczu serii. Samym Howardem nie da się przejść rundy. Trzeba go otoczyć zawodnikami, którzy go odciążą i umożliwią przeprowadzanie jakichkolwiek akcji. Na chwilę obecną foul trouble Howarda jest niemal równoznaczne z przegranym meczem Magic. Osobiście trzymam kciuki za Hawks.

Jeszcze ciekawiej dzieje się w serii Grizzlies - Spurs. Drużyna z Memphis wygrała dzisiejszej nocy czwarty mecz serii osiemnastoma punktami. W play-offach takie coś już można nazwać blow-outem. Wytłumaczcie mi jak to możliwe, że Spurs kończą regularny sezon z bilansem 61-19 i nie mogą sobie poradzić z zespołem, który ledwo co zajął ósme miejsce na zachodzie? Podoba mi się taki stan rzeczy. Liczę na wyrównanie i siódmy mecz, w którym wszyscy będą gryźć parkiet. Spurs stać na wyrównanie.

Lakers remisują z Hornets 2-2. W tej serii nie ma przypadku. O ile LAL dominuje na tablicach, to gra rozgrywa się w zasadzie pomiędzy Paulem i Bryantem. Obaj robią swoje. Kobe robi wszystko by wygrać mecz 5 minut przed końcem. Paul robi wszystko by wygrać mecz przez 48 minut. Idealny porządek zakłóca gra ich partnerów. Bo o ile szerszenie zdają się znać smak tego parkietu, to Lakers podchodzą do spotkań jakby z nonszalancją i przekonaniem, że wygrają serię bez walki do ostatniej syreny. Cóż, wszystko zależy od ostatnich dwóch, trzech spotkań. Hornets są w stanie wygrać te serię. Wszystko w rękach CP3.

Na pozostałych parkietach bez zaskoczeń. Boston gładko ograł Knicks, grających bez wsparcie Billupsa i Stoudemire'a 4-0. Big 3 z Miami wygrywa serię 3-1. Chicago nie daje złudzeń Pacers, również wygrywając 3-1. A właśnie. Bulls prawdopodobnie będą walczyć o mistrzostwo. Jeśli nie NBA, to chociaż wschodniej konferencji. W Drugiej rundzie powinni łatwo ograć Hawks, a w finale spotkają się z Heat lub Celtics. Będzie się działo. Olahoma nie daje szans Denver, wygrywając 3-1. Rywalizacja trwa jeszcze w serii Dallas i Portland, którą Mavs prowadzą 3:2.

Na koniec jeszcze próbka freestyle'u od mordeczki z boiska. Stopa! Zapamiętajcie tę ksywę, bo jeszcze o nim usłyszycie.

Brak komentarzy: